niedziela, 27 października 2019

CYKL - SZKÓŁKA JĘZYKOWA - "Avash avash..."


 

 

 

Zaczynamy sympatyczny cykl „Szkółka językowa”, który ma na celu odczarowanie tajemniczego języka albańskiego. Moi Goście bardzo często pytają, czy ciężko się tego języka nauczyć. Zawsze odpowiadam, że albański sam w sobie nie jest bardzo skomplikowany, ale jego trudność polega przede wszystkim na mnogości dialektów. Mówiąc bardzo ogólnie – południe posługuje się dialektem toskijskim, a północ – gegijskim, ale to wcale nie jest takie proste, bo inaczej mówi mieszkaniec wybrzeża, inaczej – gór; inaczej - mieszkańcy Kosowa, inaczej – Albańczycy w Serbii czy Macedonii i tak dalej, i tak dalej. Dodatkową trudnością jest fakt, że język ten nie kojarzy się nam Polakom z żadnym popularnym językiem używanym w Europie, chociaż (podobnie jak polski) to język indoeuropejski. No cóż, nasze drogi rozeszły się dawno temu, a teorie o pochodzeniu języka albańskiego często zahaczają o kwestie polityczne, dlatego zostawię je językoznawcom. 

 

Albańczycy w stosunku do przyjezdnych są narodem bardzo kontaktowym. Nieznajomość angielskiego rekompensują życzliwością i chęcią dogadania się na inne sposoby. Młodsze pokolenie (szczególnie w miejscowościach turystycznych) oczywiście posługuje się angielskim, ale z osobami starszymi możemy mieć problem. Jednak nie ma potrzeby obawiać się braku zrozumienia. Zawsze powtarzam – nie jest ważny język, ważna jest komunikacja! A pierwszym krokiem jest na pewno kilka podstawowych słówek albańskich, co miejscowi bardzo doceniają. Zgodnie z zasadą, której nauczył mnie mój Tata – „gadaj bzdury, ale gadaj”, nie można bać się mówienia w obcym języku. Tym bardziej że Albańczycy chętnie pomogą, poprawią drobne błędy i nigdy nas nie wyśmieją, bo jest im bardzo miło, że ktoś jest ciekawy ich kultury. 

 

Zamiast powitań, liczb czy gramatyki na początek moje ulubione powiedzenie, bez którego nie da się zrozumieć albańskiej kultury i mentalności.

 

Avash avash”, „ngadalë ngadalë” (alb.)* czy „kadal kadal” (kos.)* to dosłownie „powoli powoli”, ale polski odpowiednik nie oddaje w pełni sensu tego wyrażenia. Mówiąc „avash avash” (z akcentem na drugą sylabę, przeciągając „a”) mamy na myśli – „powoli, spokojnie, bez stresu, na luzie, bez pośpiechu”. Kto zna chorwackie/serbskie/czarnogórskie itd. „polako polako” czy greckie „siga siga”, wie, że chodzi raczej o bałkański sposób myślenia.

 

Nie oznacza to (wbrew pozorom) lenistwa czy lekceważenia ważnych spraw ani tym bardziej życia bez żadnych problemów. Albańczycy mają sporo stresu w życiu codziennym, ale… nie są zestresowani. Receptą na przeciwności losu jest dobra kawa, spotkanie z przyjaciółmi, kieliszek raki czy widok na morze. Na południu docenia się proste przyjemności! 

 

W jakich sytuacjach używamy „avash avash”?

 

·   Na pytania „jak leci?”, „jak praca?” możemy spokojnie odpowiedzieć, że „avash avash”,czyli „bez zmian, spokojnie, nie ma nic nowego do opowiadania”.

·     Jeśli nie chcemy się z kimś poznawać bliżej ani tym bardziej wymieniać numerem telefonu, mówimy „hej, avash avash!”, czyli „hej, powoli, nie tak szybko!”. Możemy wzmocnić efekt i powiedzieć z oburzeniem (prawdziwym lub udawanym) „avash ti, avash”, czyli „ej ty, powoli!”.

·        Gdy ktoś blokuje nam drogę, stając na światłach awaryjnych i znikając w sklepie czy banku (klasyczna „sytuacja awaryjna”, o której wspomnę w innym cyklu), mówimy z uśmiechem do poirytowanego kierowcy lub pasażera – „avash avash”, czyli „spokojnie, to normalne, przecież ta minuta nas nie zbawi!”.

·   Kiedy ktoś mówi za szybko i nie jesteśmy w stanie go zrozumieć, wystarczy powiedzieć „avash avash, të lutem…”, czyli „proszę cię, powoli…”.

·      Jeśli martwimy się, żeby nasze dziecko nie zrobiło sobie krzywdy, oddalając się od nas, krzyczymy „avash avash!”, czyli „powoli, uważaj na siebie!”.

 

Przeciwieństwem „avash avash” jest „shpejt shpejt”, czyli „szybko szybko”, używane w normalnym kontekście, bo przecież nikomu na południu aż tak się nie spieszy. 


Uczestnicy moich wycieczek w poprzednich sezonach wiedzą, że każdy wyjazd rozpoczynam nieśmiertelnym „avash avash…”. Nie tylko po to, żeby już na wstępie zapoznać Gości z językiem albańskim, ale żeby każdy wczuł się w południowy, spokojny klimat i nie denerwował się niepotrzebnie drobiazgami, które przecież i tak nie popsują nam pięknych widoków  czy ciekawych spacerów. 


Dlatego gdy traficie na złośliwego kierowcę czy niemiłą panią w urzędzie, uśmiechnijcie się pod nosem i pomyślcie: „Avash avash… Przecież w życiu nie brakuje też miłych chwil!”.




(* alb. – słowo używane w Albanii, kos. – słowo używane w Kosowie)


 
Poniżej kilka podpowiedzi (nie zagłębiając się w skomplikowane kwestie) jak wymawiać trudniejsze głoski w języku albańskim. Schemat (w razie wątpliwości) będzie się pojawiał pod każdym postem z naszej szkółki językowej.


WYMOWA
ç – „cz”
dh – można wymówić „d”, ale poprawnie wymawiamy (ładny przykład podaje Wikipedia) jak w angielskim słowie this
ë – w środku wyrazu „y” lub nieme; na końcu wyrazu – nieme
gj – „dź”
nj –„ ń”
q – coś pomiędzy „ć” a „cz”; łatwiej wymawiać „ć”
sh – „sz”
th – można wymówić „t”, ale poprawnie (znów Wikipedia) podobnie jak w angielskim slowie think
x – „dz”
xh – „dż”
y – jak niemieckie lub tureckie „ü”
zh – „ż”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz