wtorek, 5 listopada 2019

CYKL - SZKÓŁKA JĘZYKOWA - "Mirëdita"



Bałkany mają to do siebie, że ludzie tu po prostu lubią sobie pogadać… Dlatego na powitanie nie wystarczy proste „dzień dobry”. Jedyną wymówką, żeby nie zamienić paru zwyczajowych słów jest pośpiech, ale tylko gdy NAPRAWDĘ NAM SIĘ SPIESZY. Pamiętając, że na południu nikomu zazwyczaj aż tak się nie spieszy („avash avash!”), witamy się w sposób trochę bardziej rozbudowany. 


Mirëdita” to po prostu nasze „dzień dobry”, ale… zależy o której godzinie! Używanie tego zwrotu o poranku nie jest wielką zbrodnią, chociaż poprawniej brzmi „Mirëmëngjesi”, czyli „dobry poranek”, obowiązujące do godziny dziesiątej. Życząc komuś „dobrego poranka” po dziesiątej, możemy narazić się na pogardliwe prychnięcie i podejrzenie, że jesteśmy z Grecji  („A ty co? Grek? Też dzień zaczynasz dopiero po dwunastej?”). Wieczorem nie ma większego problemu, bo tu pada proste „Mirëmbrëma” - „Dobry wieczór”.


Kiedy już dostosujemy powitanie do aktualnej godziny, następuje litania pytań:


- „Si je? (alb.) / „Qysh je?” (kos.) – „Jak się masz?” (Jedyną poprawną odpowiedzią na to pytanie jest „Mirë”, czyli „Dobrze”. Jeśli EWIDENTNIE widać po nas, że nie mamy się dobrze, wtedy również odpowiadamy „Mirë”, wzdychając lub wzruszając ramionami. Kto pomyślał, że to już ten czas na nasze polskie narzekanie – „avash avash!”, bo wywiad jeszcze się nie skończył…)


- „Si kalon?”, „Ç’a bën?” – „Co robisz?”, w znaczeniu „Jak leci? Co tam?”


- przedziwne pytanie: „Ku je?”, czyli „Gdzie jesteś?” (na które zazwyczaj mam ochotę odpowiedzieć – „Obok ciebie”, ale nie chodzi tu o nasze dosłowne położenie, a raczej o sytuację życiową). Okrzyk „ku je?!” pojawia się też często, gdy kogoś dawno nie widzieliśmy i chcemy wyrazić swoją radość, w znaczeniu „gdzieś ty się podziewał (-a)?!” 


- najdziwniejsze pytanie na Bałkanach „A je i/e lodhur?” – „Czy jesteś zmęczony (-a)?”, które pada często w pracy (przecież nie możemy odpowiedzieć – „tak, mam już dość tej roboty!”). Na szczęście nie chodzi wcale o nasz stosunek do pracy czy do kondycji fizycznej lub psychicznej. Ktoś po prostu znów pyta „Jak leci?” i wcale nie oczekuje zwierzeń na temat okropnego dnia. 


Na wszystkie te pytania (rzucane jednym tchem!) odpowiadamy, powtarzając parę razy „Miiiiiiiiiirë”. To jednak jeszcze nie koniec. W dobrym tonie jest zapytać o zdrowie znajomego i jego rodziny (najlepiej wymieniając najbliższe osoby – żona, córka, syn, matka, ojciec itd.). Na tym kończy się przepytywanie, ale teraz zaczynamy pytać my, a więc od nowa: „Si je? Si kalon?, Ç’a bën?” itd. Komu się wydaje, że takie pogaduszki zajmują pół dnia, od razu wyprowadzę go z błędu – wszystko odbywa się w niecałą minutę! 


Gdy wyczerpiemy już listę pytań z naszej litanii, a mamy chwilę na dłuższą rozmowę, przyjmujemy obowiązkowe zaproszenie na kawę. Teraz możemy sobie poplotkować i ponarzekać.


Żegnamy się, mówiąc po prostu „Mirupafshim” - „Do widzenia” lub „Natën e mirë” (w skrócie „Natën”) -  „Dobranoc”.


Jeśli już na samym początku rozbolała Was głowa od tych dziwnych słówek, nie martwcie się! To Bałkany, nikt nie lubi utrudniać sobie życia, dlatego zamiast skomplikowanych powitań i pożegnań, dostosowanych do pory dnia (nie mówiąc o formie grzecznościowej, którą jest druga osoba liczby mnogiej…), możemy użyć jednego sympatycznego słówka, które zastępuje je wszystkie. Powiedzcie po prostu „ciao!” i wystarczy.







WYMOWA
ç – „cz”
dh – można wymówić „d”, ale poprawnie wymawiamy (ładny przykład podaje Wikipedia) jak w angielskim słowie this
ë – w środku wyrazu „y” lub nieme; na końcu wyrazu – nieme
gj – „dź”
nj –ń”
q – coś pomiędzy „ć” a „cz”; łatwiej wymawiać „ć”
sh – „sz”
th – można wymówić „t”, ale poprawnie (znów Wikipedia) podobnie jak w angielskim slowie think
x – „dz”
xh – „dż”
y – jak niemieckie lub tureckie „ü”
zh – „ż”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz