Wigilijne potrawy zjedzone, prezenty
otworzone, rodzinne spotkania zakończone… Jeszcze tylko szalony Sylwester i
koniec świątecznej atmosfery. Ale nie w Albanii!
Gdyby nie tragiczne
trzęsienie ziemi w tym roku, Albańczycy bawiliby się już od końca listopada,
kiedy przypada Święto Niepodległości, do początku stycznia, bo święta
prawosławne są obchodzone według innego kalendarza. Świętuje się wesoło i
wspólnie; z rodziną, przyjaciółmi i sąsiadami, a najważniejszym świętem jest
Nowy Rok. To (podobnie jak Wigilia w Polsce) czas spotkań rodzinnych – do północy
najbliżsi spędzają wspólnie czas w domu, a na zabawę do klubu wychodzą po
złożeniu sobie życzeń i lampce szampana. Te dni to także przyjemny czas dla
dzieci, które nie mogą doczekać się prezentów. Radosną atmosferę tworzą też
śpiewy, muzyka czy fajerwerki.
Podczas gdy my myślimy jedynie
o kreacjach sylwestrowych, w albańskich domach praca wre. Właściwie już od
początku grudnia rozpoczynają się noworoczne porządki – każdy kącik musi być
wysprzątany, nawet jeśli na co dzień dom jest sterylnie czysty. Wytrzepane
dywany, wymyte okna czy wymienione meble to przede wszystkim symbol porządku i
ładu w życiu oraz wejścia w nowy rok z poukładanymi sprawami. Jednak Albańczycy
nie byliby sobą, gdyby sprzątali dom tylko ze względu na tradycję. Tutaj
pojawia się, znana w każdym zakątku kraju, kwestia – „co ludzie powiedzą”. Pierwsze
dwa lub trzy dni stycznia to czas wizyt i rewizyt wśród rodziny i znajomych, a
najmniejszy objaw nieporządku jest plamą na honorze gospodarzy.
Noworoczne odwiedziny to
także pretekst do „konkursu gościnności”, czyli „zastaw się, a postaw się” w
wersji albańskiej. Zarówno w Sylwestra, jak i podczas kolejnych dni, stoły mają
uginać się od najróżniejszych potraw i napojów, co zapewnia powodzenie na cały
nadchodzący rok. Mięso i ryby w różnych rodzajach i postaciach; wymyślne,
kolorowe sałatki z nietypowymi składnikami; słodycze i desery (króluje domowa,
przygotowywana dużo wcześniej, bakława) – Albańczycy na niczym nie oszczędzają!
Napoje też są ważną częścią noworocznego stołu, więc nawet u niepijących
gospodarzy znajdą się różne marki alkoholi, soki, lemoniady itd.

Super Kasiu, pozdrawiam serdecznie (-;
OdpowiedzUsuń